Wicegubernator Kalifornii wezwała swój stan do „zbadania wszelkich opcji prawnych”, aby uniemożliwić Donaldowi Trumpowi udział w wyborach w 2024 r. w związku z decyzją o zablokowaniu Trumpa podjętą w Kolorado.

Eleni Kounalakis stwierdziła, że ​​jest to „poważna sprawa, która zagraża świętości naszej konstytucji i naszej demokracji” oraz zaprzeczyła, jakoby działała w ramach „politycznej gry”.

Decyzja o usunięciu Trumpa z Kalifornii byłaby niezwykle znacząca, biorąc pod uwagę, że Kalifornia ma więcej delegatów niż jakikolwiek inny stan w związku.

Sąd Najwyższy Kolorado we wtorek wykluczył Trumpa z udziału w głosowaniu w swoim stanie na mocy sekcji 3 14. poprawki, która zabrania sprawowania urzędu każdemu, kto złożył przysięgę poparcia Konstytucji, a następnie „zaangażował się w powstanie” przeciwko niej.

Kounalakis – postępowa wspierana przez Sorosa, która prowadzi kampanię na rzecz zastąpienia na stanowisku gubernatora Gavina Newsoma z ograniczoną kadencją w 2026 r. – wysłała publiczny list do sekretarza stanu Kalifornii, prosząc o wszczęcie śledztwa w sprawie jej stanu, potencjalnie podążając za przykładem Kolorado.

Sąd w Kolorado orzekł we wtorek, że Trump (na zdjęciu we wtorek w Iowa) nie może kandydować na kartach do głosowania swojego stanu w prawyborach Partii Republikańskiej

Eleni Kounalakis we wtorek wezwała Kalifornię, aby poszła w ślady Kolorado i rozważyła zablokowanie Trumpa w wyborach w 2024 r.

Eleni Kounalakis we wtorek wezwała Kalifornię, aby poszła w ślady Kolorado i rozważyła zablokowanie Trumpa w wyborach w 2024 r.

„Kalifornia musi stanąć po właściwej stronie historii” – napisała.

„Kalifornia ma obowiązek ustalić, czy Trump nie kwalifikuje się do głosowania w Kalifornii z tych samych powodów, które opisano w sprawie Anderson (decyzja w Kolorado).

„Decyzja w Kolorado może być podstawą do podjęcia podobnej decyzji w naszym stanie”.

Po raz pierwszy w historii przepis ten został użyty w celu zakazania komuś kandydowania na prezydenta, a Stany Zjednoczone Ostateczny głos w sprawie utrzymania orzeczenia będzie prawdopodobnie należał do Sądu Najwyższego.

Jeśli tak się stanie – co wielu ekspertów prawnych uważa za odległą perspektywę – będzie to koniec kampanii Trumpa, ponieważ decyzja Sądu Najwyższego miałaby zastosowanie nie tylko w Kolorado, ale we wszystkich stanach. Może także otworzyć nowy świat walki politycznej, ponieważ w przyszłości politycy będą łowić na orzeczenia sądowe dyskwalifikujące ich rywali na podstawie tego samego przepisu.

„Myślę, że może to ośmielić inne sądy stanowe lub sekretarzy do działania teraz, gdy bandaż został zerwany” – powiedział po wtorkowym orzeczeniu Derek Muller, profesor prawa w Notre Dame, który uważnie śledził sprawy z Sekcji 3.

„To główne zagrożenie dla kandydatury Trumpa”.

Usunięcie Trumpa z kart do głosowania w Kalifornii byłoby niezwykle znaczące, biorąc pod uwagę wagę przywiązywaną do stanu.

Kounalakis w swoim wtorkowym piśmie podkreśliła pilną potrzebę: Kalifornia ogłasza listę zatwierdzonych kandydatów 28 grudnia

Kounalakis w swoim wtorkowym piśmie podkreśliła pilną potrzebę: Kalifornia ogłasza listę zatwierdzonych kandydatów 28 grudnia

Trump tak mocno dominuje nad rywalami, że jest na dobrej drodze do zdobycia wszystkich delegatów Kalifornii na przyszłoroczną konwencję Republikanów, co zapewni mu znaczną część głosów potrzebnych do zapewnienia sobie trzeciej nominacji na prezydenta.

Trump będzie mógł zebrać każdego ze 169 delegatów stanu 5 marca – w Super Wtorek, kiedy Kalifornia będzie jednym z kilkunastu stanów posiadających główne prawo do głosowania.

CO MÓWI SEKCJA 3 14. POPRAWKI?

Żadna osoba nie może być senatorem lub przedstawicielem w Kongresie, elektorem Prezydenta i Wiceprezydenta, ani sprawować żadnego urzędu cywilnego lub wojskowego w Stanach Zjednoczonych lub w jakimkolwiek stanie, która po uprzednim złożeniu przysięgi jako członek Kongresu, ani jako urzędnik Stanów Zjednoczonych, ani jako członek legislatury jakiegokolwiek stanu, ani jako urzędnik wykonawczy lub sądowy jakiegokolwiek stanu, wspierający Konstytucję Stanów Zjednoczonych, brał udział w powstaniu lub buncie przeciwko to samo, lub udzielił pomocy lub pocieszenia swoim wrogom. Kongres może jednak większością dwóch trzecich głosów każdej izby usunąć taką niepełnosprawność.

Kolorado również głosuje w Super Wtorek, ale ich stan ma tylko 37 delegatów, co czyni decyzję znacznie mniej dramatyczną niż w Kalifornii.

Ponieważ Trump prowadzi już swoich rywali w wielu sondażach stanowych i ogólnokrajowych, dominujący występ w Kalifornii może znacznie przybliżyć go do nominacji GOP.

W swoim piśmie Kounalakis odniosła się do powagi decyzji.

„Będzie nieunikniona dyskusja na temat decyzji o usunięciu Trumpa z kart do głosowania, ale nie jest to kwestia politycznej gry” – stwierdziła.

„To poważna sprawa, która zagraża świętości naszej konstytucji i naszej demokracji”.

Kounalakis podkreślił również pilność wyborów: 28 grudnia Kalifornia ogłasza listę zatwierdzonych kandydatów.

Sąd w Kolorado wstrzymał się z decyzją do 4 stycznia, czyli do czasu rozstrzygnięcia tej sprawy przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych.

Urzędnicy Kolorado twierdzą, że kwestia ta musi zostać rozstrzygnięta do 5 stycznia – ostatecznego terminu, w którym ich stan ma wydrukować prawybory prezydenckie.

Trump we wtorek zareagował na decyzję w sprawie Kolorado na swojej platformie społecznościowej Truth Social.

„Ingerencja w wybory!” powiedział.

W środę dodał: „Co za wstyd dla naszego kraju!!! Smutny dzień dla Ameryki!!!”

Aktywiści zwrócili się do stanowych urzędników wyborczych o jednostronne wykluczenie Trumpa z głosowania, powołując się na 14. poprawkę – ale nikt tego nie zrobił.

Złożono dziesiątki pozwów, w których argumentowano, że działania Trumpa z 6 stycznia były równoznaczne z powstaniem, ale wszystkie zakończyły się niepowodzeniem, aż do Kolorado.

Trump bierze udział w wiecu w Ellipse 6 stycznia 2021 r. przed atakiem na Kapitol.  Jego rola w „powstaniu” i próba unieważnienia wyborów w 2020 r. sprawiają, że nie kwalifikuje się do sprawowania urzędu, orzekł we wtorek Sąd Najwyższy Kolorado

Trump bierze udział w wiecu w Ellipse 6 stycznia 2021 r. przed atakiem na Kapitol. Jego rola w „powstaniu” i próba unieważnienia wyborów w 2020 r. sprawiają, że nie kwalifikuje się do sprawowania urzędu, orzekł we wtorek Sąd Najwyższy Kolorado

Zwolennicy byłego prezydenta Donalda Trumpa włamali się 6 stycznia do Kapitolu, zakłócając wspólne posiedzenie Kongresu, które ugruntowało zwycięstwo prezydenta Joe Bidena w wyborach w 2020 r.

Zwolennicy byłego prezydenta Donalda Trumpa włamali się 6 stycznia do Kapitolu, zakłócając wspólne posiedzenie Kongresu, które ugruntowało zwycięstwo prezydenta Joe Bidena w wyborach w 2020 r.

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych nigdy nie orzekł w sprawie znaczenia sekcji 3.

Sędziowie będą mogli zająć się sprawą tak szybko, jak im się podoba, gdy kampania Trumpa złoży apelację, czego nie należy się spodziewać w tym tygodniu. Sąd Najwyższy mógłby wówczas orzec na różne sposoby – od podtrzymania orzeczenia, przez jego uchylenie, po unikanie kluczowych kwestii dotyczących technicznych aspektów prawa.

Wielu ekspertów ostrzega jednak, że pozostawienie tak istotnej kwestii konstytucyjnej bez odpowiedzi byłoby ryzykowne.

„Dla stabilności politycznej Stanów Zjednoczonych konieczne jest jak najszybsze uzyskanie ostatecznego rozstrzygnięcia sądowego w tych kwestiach” – napisał wkrótce po orzeczeniu Rick Hasen, profesor prawa na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles.

„Wyborcy muszą wiedzieć, czy kandydat, którego popierają na prezydenta, kwalifikuje się”.

Prawnik Jonathan Turley ostro skrytykował orzeczenie Sądu Najwyższego Kolorado za jego orzeczenie, twierdząc, że jest ono głęboko błędne i „bardzo niebezpieczne”.

„No cóż, ten sąd właśnie dał partyzantom obu stron najlepsze narzędzie umożliwiające skrócenie wyborów, a to jest bardzo, bardzo niebezpieczne” – powiedział Turley w Fox News chwilę po wydaniu decyzji.

„To znaczy, ten kraj to beczka prochu, a ten sąd po prostu rzuca w niego zapałkami. I myślę, że to prawdziwy błąd. Uważam jednak, że mylą się co do prawa” – dodał Turley.

Turley, profesor prawa i analityk prawny Fox News, dodał, że jego zdaniem orzeczenie zagraża amerykańskiej demokracji.

Prawnik Jonathan Turley ostro skrytykował Sąd Najwyższy Kolorado za orzeczenie, które wykluczyło byłego prezydenta Donalda Trumpa z prawyborów Partii Republikańskiej w 2024 r.

Prawnik Jonathan Turley ostro skrytykował Sąd Najwyższy Kolorado za orzeczenie, które wykluczyło byłego prezydenta Donalda Trumpa z prawyborów Partii Republikańskiej w 2024 r.

Turley w rozmowie z Laurą Ingraham z Fox również nie zgadza się z orzeczeniem sądu z 6 stycznia.

„Wiesz, 6 stycznia obfitował w wiele wydarzeń, w większości niezbyt dobrych. Moim zdaniem nie było to powstanie. To były zamieszki” – powiedział.

Powiedział, że chociaż rozumie, że osoby naruszające prawo powinny tego dnia ponieść konsekwencje, orzeczenie przeciwko Trumpowi jest o krok za daleko.

Nie oznacza to jednak, że osoby odpowiedzialne za ten dzień nie powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności. Jednak nazwanie tego powstaniem w celu dyskwalifikacji stworzyłoby równię pochyłą dla każdego państwa w Unii.

Turley zakończył stwierdzeniem, że utrudnia to przeprowadzenie wolnych i uczciwych wyborów tuż przed rozpoczęciem prawyborów.

„To czas, kiedy naprawdę potrzebujemy demokracji. Musimy pozwolić wyborcom na oddanie głosu. Musimy usłyszeć ich decyzję. A tutejszy sąd właśnie stwierdził: „Nie dostaniesz tego w Kolorado. Nie pozwolimy ci głosować na Donalda Trumpa” – powiedział.

„I wiesz, że możesz nie lubić Trumpa, możesz wierzyć, że jest odpowiedzialny za 6 stycznia, ale nie można tego robić w ten sposób.

„To znaczy, no wiesz, dla ludzi, którzy twierdzą, że próbują chronić demokrację. To bez wątpienia najbardziej antydemokratyczna opinia, jaką widziałem w życiu”.

Do najzagorzalszych zwolenników wykorzystania sekcji 3 przeciwko Trumpowi należeli wybitni konserwatywni teoretycy prawa i prawnicy, którzy twierdzą, że sądy muszą kierować się rzeczywistymi słowami Konstytucji. Twierdzą, że w tym przypadku nie ma miejsca na wahania – Trump jest wyraźnie zdyskwalifikowany.

Jednakże sądy bardzo niechętnie ograniczają wybór wyborców i czasami uchylają się od zasadniczej kwestii.

W Minnesocie stanowy Sąd Najwyższy pozwolił Trumpowi pozostać na karcie do głosowania, ponieważ – jak stwierdził – partia stanowa może umieścić na swojej głównej karcie do głosowania, kogo chce.

Do tego samego wniosku doszedł sąd apelacyjny w Michigan.

Sędzia z New Hampshire oddalił pozew mało znanego, długoletniego kandydata Partii Republikańskiej na prezydenta, stwierdzając, że kwestia, czy Trump powinien znaleźć się na karcie do głosowania, „nie podlega jurysdykcji”.

Prawnicy Trumpa argumentowali, że technicznie rzecz biorąc, prezydent nie jest funkcjonariuszem „podlegającym Stanom Zjednoczonym” – że jest to termin prawniczy odnoszący się do osób mianowanych przez rząd i dlatego przepis ten nie ma do niego zastosowania.

Nawet gdyby tak było, argumentowali, że atak z 6 stycznia nie był powstaniem – raczej zamieszkami.

I nawet jeśli było to powstanie, Trump „nie zaangażował się” w nie – jedyne, co zrobił, to skorzystał z prawa do wolności słowa na mocy Pierwszej Poprawki.

Argumentuje się, że sądy państwowe nie są w stanie ustalić, czy 6 stycznia było powstaniem – przeprowadzenie procesu i poznanie wszystkich faktów zajęłoby co najmniej miesiące, a większość świadków nie podlega ich jurysdykcji.

Wreszcie, nawet jeśli sądy uznają, że 6 stycznia było powstaniem i Trump został wykluczony, nie jest to ich decyzja – to kwestia polityczna dla Kongresu.

Fonte